Unijne granty na działalność stowarzyszeń

Unia Europejska daje nam ogromne możliwości. Dzięki dotacjom nasz kraj może się niebagatelnie szybko rozwijać. Oczywiście to teoria, bo nasi urzędnicy i politycy są tak absurdalni, ze wymyślili nam tak pokręcone przepisy, że dziś niechętnie korzystamy z unijnych środków, bo wykorzystujemy ich niewiele w stosunku do możliwości. I bynajmniej nie jest to związane z unijnymi wymogami, bowiem w innych krajach o dotacje jest znacznie łatwiej, bo tam urzędnicy są bardziej przyjaźni dla mieszkańców.

Na pewno wszystkie stowarzyszenia, jakie są zarejestrowane Krajowym Rejestrze Sądowym mogą ubiegać się o unijne środki jako podmiot prawny. Mogą, ale wiele z tych organizacji się na to decyduje. Utrudnione procedury prze jakie należy przejść utrudniają życie. To z kolei przekłada się an smutny fakt, iż nasze organizacje pozarządowe są bombardowane dziwnymi przepisami. Dzieje się to wszystko po to, by takie stowarzyszenia nie mogły prężnie działać. To przecież byłoby poważnym zagrożeniem dla samorządów, które traciłyby w oczach wyborców na rzecz działalności stowarzyszeń. I tak politycy nie chcąc do tego dopuścić niekiedy wręcz się starają, by stowarzyszenia nie otrzymywały zbyt łatwo wszelakich grantów.

Niestety sama Unia nie kontroluje procesu rozdawnictwa dotacji. Jeśli komuś dotację się przyzna, to oczywiście należy spełnić szereg procesów formalnych, do których Wspólnota Europejska ma wgląd. Ale firm i instytucji państwowych nikt nie kontroluje, toteż dotacje otrzymują zawsze znajomi osób siedzących w komisjach, wielkie firmy, a stowarzyszenia odstawiane są najczęściej na boczny tor.